poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Błotny Patrol H6 2012 przeszedł do historii.

W sobotę i niedzielę miała miejsce kolejna edycja Błotnego Patrola H6. Rzeczą oczywistą był nasz start w nim. Tak więc z samego rana 21 kwietnia,ja uzbrojona w gumowce w panterkę (dziękuję Bogu, że je ubrałam...), a kierowca w dobry humor, spakowaliśmy Toytoya i ruszyliśmy do Gnojnika. Na miejscu wiadomo, powitania ze wszystkimi znajomymi, pogaduchy itd. Trochę się naczekaliśmy, ale w końcu był START. No to dobra. Na początku sucha trasa, kółeczka kręciliśmy jedno za drugim bez żadnych problemów. Aaaż tu nagle deszcz i trasa dla Sportu stała się wręcz Extremą i przejazd nie był już taki sympatyczny. Toyotes czując nagły przypływ wolności, jeździła jak chciała i miała gdzieś, że parę razy przyprawiła nas o żywsze bicie serca, zsuwając się bokiem po sporej górce. Także tempo trzeba było zwolnić, no i niestety wcześniejsze nadzieje na wysokie miejsce, poszło się ***. Po 4h ciągłej jazdy stanęliśmy odpocząć, opłukać szyby i jazda dalej. W sumie wykręciliśmy 13 kółek i wywalczyliśmy 7 miejsce na 26 załóg. Jestem zadowolona, szczególnie, że w drugim dniu pokazałam wszystkim facetom, że kobiety to nie taka słaba płeć, zawstydzając co niektórych kolegów kierowców, gdy ruszyłam pod niezła górkę bez ręcznego. Cieszę się, bo jazda w terenie idzie mi coraz lepiej, a głębokie błoto nie sprawia już problemu. Wystarczy 2, faja i do przodu.
Aha, zapomniałam dodać, że znaleźli mi męża ; )





<33

2 komentarze:

  1. W nas też jest moc..haa, i to jeszcze jaka.!! .;* Ola;)

    OdpowiedzUsuń