czwartek, 5 lipca 2012

Find your way.

Babcia kazała mi wziąć różaniec do Francji, pokazałam jej obydwie dłonie: ' Patrz, tu mam swój dziesiątek'. Nie chcę tam jechać. Wolałabym zostać w Polsce, chodzić na kolejkę, jeździć na basen i do Krakowa, grać w Fifę z Jochymem, jeść naleśniki z Kajene i siedzieć pod szkołą z chłopakami. Wiem, narzekam.
Jochymka, ja nie zapomnę tego wrzucania do wody dzisiaj ! Uważaj sobie, bo zemsta będzie.
Oglądam mecz Polska-Brazylia. Bardzo ładnie chłopcy. Winiar-jesteś najlepszy !
Powinnam się pakować, ale może zdążę jutro.
Ostatnia notka przed wyjazdem, także żegnam do 17 lipca.
Mam nadzieję, że wrócę taka jaka jestem...






poniedziałek, 2 lipca 2012

'Zabiłem lustro'

Ten upał ściął mój mózg. Nie wiem czy jestem w stanie napisać coś sensownego.
Razem z Kajene topiłyśmy się dzisiaj w pokrzywach, a że ja mam uczulenie, więc skutki są nieco opłakane. Także siedzę sobie z nogami obłożonymi jakimiś śmierdzącymi maściami antyalergicznymi.
Myślałam dzisiaj o naszej kochanej 3b. Kocham Was i będę strasznie tęsknić. Byliście dla mnie dosłownie jak rodzina. No ok może nie wszyscy, nie bądźmy aż tak sentymentalni...
W piątek byłyśmy z dziewczynami chwilę na kolejce, ale nic ciekawego się nie działo i wylądowałam u kolegów. Toczyliśmy u Mateusza interesujące konwersacje o teorii Darwina, prędkości światła, sensie życia i  orłach. Geniusze.
Z soboty pamiętam tylko straszny ból głowy i to w jaki sposób schodziłam po schodach, żeby trochę mniej bolało. Istna komedia.
Wczoraj Polska zremisowała z Hiszpanią 2-2 w piłce nożnej. Taa, Fifa 2012 w wykonaniu moim i Jochymki.
'Zabiłem lustro'- jeden z ulubionych tekstów Deppa. Johnny, myślałam, że jesteś porządnym facetem, a teraz bierzesz rozwód i zostawiasz dzieci dla młodszej kochanki. Co za świat.
Kajene, wybieramy się na podbój serca Deppa?










sobota, 30 czerwca 2012

Enjoy the summer

Niestety w skutek wczorajszych wieczornych wydarzeń i świętowania końca roku, nie mam zupełnie weny do pisania notek. Dlatego tylko zdjęcia dzisiaj. Zajebistych wakacji !











wtorek, 26 czerwca 2012

Ene due rike fake...i odpadasz Ty.

Siedzę w łóżku z kubkiem kakao, gdzieś w tle leci Mozart, za oknem ptaszki ćwierkają...Istna sielanka.
Niestety jutro muszę iść do szkoły na głupie rozdanie nagród, w czwartek rano kardiolog,a wieczorem zakończenie roku w muzycznej, więc opierdoling pójdzie na bok.
Jesteś śmieszny. Naprawdę myślisz, że Cię nie przejrzałam? Nigdy nie pozwolę żeby facet się nade mnie wywyższał i traktował mnie z góry. Uważaj, bo jeszcze trochę i ... ene due rike fake...odpadniesz.
Błędy przeszłości wychodzą na wierzch. Coś nie mam szczęścia.
Nie czuję tych wakacji.
Nirvana- Come as you are
Metallica- Enter Sandman Mrr.
Metallica- For Whom The Bell Tolls 
Edvard Grieg- Morning Mood  Trzeba się uspokoić




                                                                             
                                                                       

niedziela, 24 czerwca 2012

Trial 4x4 Lędziny

Tym razem wybraliśmy się na rajd, którego formuła była nam praktycznie obca. Wiadomo, że techniczna i precyzyjna trasa trialu obnaża wszystkie niedoskonałości załogi i tak też stało się w naszym przypadku. 
W piątek zaczęliśmy rajd nocną jazdą po lesie w poszukiwaniu ukrytych słów na drzewach, które miały dać ustalone hasło. Piloci byli tutaj mocno eksploatowani, a nerwy puszczały naprawdę szybko...
Toyotes w pewnym momencie zaczęła się buntować (niestety w dosyć dużym oddaleniu od wszystkich załóg...), co zapewniło mi bieg na orientację po lesie w poszukiwaniu Grzesia. Pomijając fakt, że czołówka dwa razy zsuwając się z kasku z całą siłą, prawie złamała mi nos (kolejna blizna na pamiątkę)to na szczęście nic mnie nie zjadło. Koło 1:00 byliśmy na bazie i rozpoczęła się 'integracyjna biba'. Naprawdę ciekawe tematy były poruszane haha.
Wstaliśmy połamani o 8 i pojechaliśmy na trial. No i tutaj wyszło, że kierowca nie słucha pilota, a pilot zbyt szybko wpada w szał...Ostro się pokłóciliśmy, ja wyszłam generalnie na debila, a tata zaczął zastanawiać się nad sprzedażą Toyoty. Na szczęście pogodziliśmy się dość szybko, ale humoru nie odzyskaliśmy, więc spakowaliśmy się i pojechaliśmy do domu, zaliczając tylko 1/6 sekcji trialowych. No cóż, za rok może będzie inaczej, ale na pewno czegoś nas ten rajd nauczył. 
A wyciągarka znowu płacze, że z niej nie korzystamy.
4 dni i żegnaj kochana szkoło^^








czwartek, 21 czerwca 2012

You're alive. I'm alive. We're alive.

Wczoraj byłyśmy z Emilką na konferencji o edukacji prawnej młodzieży w Tarnowie. Myślałam sobie ' Aa lajtowo', a wyszłam stamtąd z przekonaniem, że jestem małą kryminalistką.
'Jak mnie strasznie boli głowa mamo, zlituj się i wyślij mnie do domu !'. Sms-y o takiej i podobnej treści wysyłane przez całe 45 min. skutecznie podziałały na moją rodzicielkę i tak oto znalazłam się poza szkołą po 9.  Lola, Ty wstrętny kłamczuchu.
W sumie zostałam pokarana przez los, bo tata zagonił mnie do robienia obiadu...20 min obierałam marchewki, ziemniaki i pietruszkę. Już mnie normalnie nosiło po kuchni.
Chyba jednak pobawimy się jutro na prologu, a w sobotę na trialu w Lędzinach. Ach ten mój urok osobisty.
Blueneck- Lilitu Klimatyczne
Balet 'Giselle' Act.2 Haha nigdy nie zapomnę mojej solówki na balu.
The Offspring- Give it to me baby Wielbię.
Nie mam żadnych zdjęć, więc znooowu...





poniedziałek, 18 czerwca 2012

Roczek i tydzień.

Ajaj przegapiłam 'urodziny' bloga.
Dawno, dawno temu, za górami, za lasami, Lolę olśniła idea, aby spisywać ważniejsze wydarzenia z życia, co by zupełnie w niepamięć ich nie puścić...itd., itp. i żyli długo i szczęśliwie. Koniec.
Końcoworoczny opierdoling trwa w najlepsze. Jeszcze tylko egzaminy jutro w muzycznej i rozpoczynamy wakacje. 
Mama mnie wysyła na pielgrzymkę, w celu chrystianizacji...Święty Rodzie, ratuj mnie...
Muszę zrobić rundkę do biblioteki. Ostatnie książki, które pożyczyłam nie były warte uwagi po przeczytaniu połowy, więc poszły w odstawkę. Strasznie wybredna się zrobiłam. Chyba odświeżę sobie 'Cień Wiatru'. Albo...Kajene, nie masz czegoś w sam raz dla mnie? Bądź taka kochana i poczęstuj mnie czymś wartościowym.
Mało brakowało, a wylądowałabym dziś w szpitalu po przyjęciu zagrywki Krzysia. Ach, będę tęsknić za siatkówką z Wami.
4 dni do Lędzin...Tato, zlituj się...
38 do Bukowna
18 do Francji
Einaudi- Fly  Uwielbiam te klimaty.