piątek, 31 maja 2013

31513

Dobra wiem, jestem głupia. Nie jadę jutro na rajd  i właśnie słyszę, jak tata załatwia sobie pilota. W ogóle się nie przejął. Z resztą czego mogłam się spodziewać? Że nie pojedzie tylko dlatego, bo mnie coś trzyma tutaj? Głupia.
Ale i tak nie miałam ochoty tam jechać. Piasek, piasek, piasek, zero błota, zero używania wyciągarki, tylko szybkość. Co to za rajd.
Warsztaty w muzycznej nie mogły skończyć się lepiej. Koncert był po prostu genialny, dał mi tyle pozytywnej energii, że szok. Straciłam trochę głos tylko.
Generalnie to miły wieczór. Tylko Beethoven i ja.
IX symfonia Beethovena 
Zdj. z Bałtowa dzięki uprzejmości Wojtka. Wiem, bardzo w porę. Niestety zdjęć z najciekawszych miejsc nie mam.






niedziela, 19 maja 2013

20513

Cały czas wydaje mi się, że są wakacje. To złudzenie jest gorsze od tego, że jeszcze chwilę ich nie będzie, bo zupełnie nic się nie chce. Według mnie powinny się zaczynać już od połowy maja, żeby nie marnować ładnej pogody. Chyba zostanę ministrem oświaty.
Wszyscy mi trują na okrągło o studiach, przyszłości, medycynie, maturze itd. itp., a ja wcale nie mam ochoty jeszcze o tym myśleć, chcę się chwilę jeszcze nacieszyć słodkim...no dzieciństwem tego raczej nie nazwę.
Jak mam oznajmić tacie, że nie mam ochoty jechać na rajd do Kazimierzy? Chociaż co drugi dzień śnią mi się terenówki, to naprawdę nie czuję entuzjazmu na myśl o ściganiu w tych tumanach piachu. Wolałabym spędzić te dni z nim. Ale chyba nie zrobię tego tacie.
W sumie nikt tego wszystkiego nie czyta, ale nieważne, ja lubię sobie poczytać raz na czas ;p
Czy mówiłam, że bardzo lubię ten maj? Z resztą nie tylko maj, lubię cały ten czas od połowy stycznia.






niedziela, 5 maja 2013

5513

9 dni wolnego.Ja już mam wakacje, nic mnie nie obchodzi. No z pewnym wyjątkiem oczywiście.
Właściwie to teraz niewiele potrzeba mi do szczęścia, skoro już go mam. Leżałam rano w piżamie na huśtawce i czułam się idealnie. Współczuję ludziom, którzy nie są szczęśliwi. A wystarczy umieć znaleźć to we wszystkim. Chociaż teraz nie muszę tego robić, bo mam pełnię szczęścia.
Biorę się za planowanie wakacji. Nie wiem gdzie chciałabym jechać, ale przecież muszę wydać kasę na jakąś podróż haha. Kiedyś stwierdziłam, że zwiedzę w ciągu życia jak najwięcej miejsc na świecie. I niby czemu miałabym tego nie zrobić?
The XX-Intro
Desplat- Sky ferry
Narnia Lullaby
Zimmer-Time

Piękne.








niedziela, 28 kwietnia 2013

28413

Genialny tydzień za mną. Czuję się jakby były wakacje. W piątek byliśmy z Maćkiem nad Rabą, strasznie się rozleniwiłam. Później musiałam iść do muzycznej. A po muzycznej oczywiście kolejka.
W maju mam 11 wolnych dni. Haha jakie to piękne. Tylko te warsztaty muzyczne od rana do wieczora...
Mam ostatnio niezwykle lajtowe podejście do szkoły. Ciekawe jaką mam frekwencję. Nie mówiąc już o muzycznej.I dobrze, bo w końcu 'Who cares?'. Życie jest zbyt piękne, żeby robić wszystko co się powinno.
Po prostu piękne. Szczególnie ostatnio. Miło jest być szczęśliwym.
Bisz (B.O.K.)-Nie Trać Mnie :)



czwartek, 25 kwietnia 2013

Bałtowskie Bezdroża

No trochę mnie tu nie było...Jakoś strasznie szybko czas leci.
Co mogę powiedzieć o Bałtowskich Bezdrożach? Wracamy na jesień. Nie ma innej opcji. Genialne trasy, świetne tereny, duuużo błota i wody. Wodery się przydały bardzo w wodzie sporo powyżej pasa. To brodzenie w stawie (?) było najlepszym momentem rajdu dla mnie.
Oczywiście, żeby nie było zbyt kolorowo, Toyotes nie chciała palić pomimo pełnego ładowania.Straciliśmy mnóstwo nerwów, ale udało się...Zaczęło się od prologu na terenach po wyrobiskach jak na moje oko. Szybkościówek nie lubię,więc nie będę się rozpisywać. Niestety parogodzinne czekanie zupełnie wybiło mnie z rajdowego nastroju. Załóżmy, że koniec prologu. Teraz zaczyna się punktowany powrót do bazy, tzn. jedziemy wg. roadbooka i podbijamy pkp-y. Pieczątki nie były trudne, za to tereny świetne. Naprawdę mają tam ładnie.
Drugi dzień to jazda wg. roadbooka, pkp-y i oes-y. Od razu na wstępie zaczęły się korki na trasie, więc nasza ekipa odpuszczała, żeby nie czekać, za co ich prawdopodobnie kiedyś zabiję. Nie będę się rozpisywać. Wyciągarka chodziła cały czas prawie, bo większości pieczątek nie dało się zrobić na kołach.
O dziwo! Pierwszy rajd, na którym nie brakło nam prądu -_-Nie ma to jak żelówa.
Mój ulubiony punkt rajdu to 'Boguczyzna', bo tak samo ja, jak i Toyotes lubimy pływać. Tylko kierowcy się nie podobało. Tak więc ToyToy bawił się w amfibię, a ja łaziłam w wodzie po biust haha. Może trochę urośnie po takiej kuracji. Wodery jak najbardziej się sprawdziły. Pogoda była genialna, więc humor też jak najbardziej. Tylko niestety odpuszczanie pkpów i oesów nie poskutkowało zbyt dobrym miejscem...Za to się kiedyś zemszczę. Ale to i tak były najlepsze urodziny w moim życiu :)

P.S. Nie mam naszych zdjęć z trasy....




czwartek, 11 kwietnia 2013

11413

No i cóż. Stało się, za kilka godzin wyjeżdżamy na Bałtowskie Bezdroża. Już tęsknię za moim łóżkiem i za nim. Ale przecież w niedzielę wracam, także...Bo chyba wrócę.
Tata zamówił mi wodery, takie jak mają rybacy. Pierwsza myśl kiedy je dzisiaj zobaczyłam: ' O ku*wa...'. Facet chyba nie zrozumiał słów 'szczupła dziewczyna'. Wodery sięgają mi do pach, a w dodatku zmieściłabym się w nich dwa razy.Pierdzielę, wolę pływać w bagnie w bieliźnie niż w tym worku.
Także w sobotę śpiewam sobie 'Sto lat', stojąc w błocie po-mam nadzieję, że tylko, kolana.

*zdjęcie nie z dzisiaj

The Doors-Riders on the storm